*forum*
-

|
|
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
|
Autor |
Wiadomość |
rebelgirl
Elizabeth Martinson
Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 968
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Ozorzyce :)
|
Wysłany: Śro 13:33, 11 Lip 2007 Temat postu: |
|
|
posprzątać i jak najszybciej
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Marchewcia
Administrator
Dołączył: 28 Maj 2006
Posty: 1518
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Śro 13:36, 11 Lip 2007 Temat postu: |
|
|
dzie zajączek ciemnym lasem niosąc małą, czerwoną, swoją ulubioną torebkę na zakupy. Nagle zza krzaków
wyskoczyła wsciekła wiewiórka, która natychmiast chciała ukraść jego czerwoną, ulubioną torbe na zakupy. Zajączek nie poddał się jednak,
wyciągnął w tempie ekspresowym gaz łzawiący
i bez wahania prysnął w oczywściekłej wiewiórce, która z bólu aż podskoczyła i głośno zawyła z bólu. Zaczęła bez namysłu kopać zajączka po głowie na której pojawił się wielki, brzydki, ochydny, duży guz. Zaniepokojony zajączek natychmiast rzucił wszystko i pobiegł do
swojego lekarza pierwszego i jedynego człowieka, który na jego widok nie ucieka. Jednak jego nie było w gabinecie, więc obolały zając zaczal go szukac. Postanowił szybko pobiec do niedzwiedzia Konrada. Jednak po drodze zauważył weterynarza ze strzelbą. Postanowił się zbliżyć i zapytać:
- Po ... ... ...... . .. .Nie zdążył skończyć...Lekarz bowiem uciekał, ponieważ na głowie zajączka było coś, ogromnego, brzydkiego, dużego i nie był to ten guz...lecz coś straszniejszego. Było to bezbronne stworzenie-mysz. Jednak uczulenie zajączka nie pozwoliło mu na samoobronę oraz... atak. Zaczal rozmawiac z samym sobą - co tu robic?, jak wyjść z tego okropnego dołku? Wtedy przyszło mu do głowy pewien pomysł. Chciał go zrealizować, lecz nie był do końca świadomy jego konsekwencji. Dlatego też przez moment zbierał kamienie, rozmyślając czy aby dokonać tego drastycznego czynu czy nie. Nagle wpadł na jeszcze lepszy pomysł. Lecz wczesniej zemdlał. obudził go głos wróbla, który właśnie nad nim leciał. Zobaczył, że wokół niego lata wiele wron, które na pewno zapowiadały coś strasznego. Nie mylił się... w niemal sekundę po tym zobaczył odskoczył i przeraźliwie popatrzył na to inaczej. W końcu pomyślał, że jest szczęśliwy, bo nie było już guza ani myszy. Odgarnął wszystko i pewny siebie wstał i powędrował w stronę centrum handlowego. Gdy był na miejscu postanowił zobaczyć sobie nowy sklep z słodyczami, które uwielbiał. Niestety nie miał zbyt wiele pieniędzy kupił więc tylko
marcepan z nadzieniem i poszedł dalej w las. Szedł, szedł i nagle zobaczył... ooooogromne drzewo podobne do tego, które widział w filmie. Pomyślał, że zamieszka w nim gdyż, bardzo mu się spodobała i na pewno będzie mu się dobrze spało i na pewno miło mieszkało, a moze znajdzie miłych sąsiadów. Kiedy wszedł do środka postanowił szybko posprzątać i jak najszybciej zadomowić się. Pomyślał
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
rebelgirl
Elizabeth Martinson
Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 968
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Ozorzyce :)
|
Wysłany: Śro 13:37, 11 Lip 2007 Temat postu: |
|
|
że przydałoby się
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Marchewcia
Administrator
Dołączył: 28 Maj 2006
Posty: 1518
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Śro 13:39, 11 Lip 2007 Temat postu: |
|
|
dzie zajączek ciemnym lasem niosąc małą, czerwoną, swoją ulubioną torebkę na zakupy. Nagle zza krzaków
wyskoczyła wsciekła wiewiórka, która natychmiast chciała ukraść jego czerwoną, ulubioną torbe na zakupy. Zajączek nie poddał się jednak,
wyciągnął w tempie ekspresowym gaz łzawiący
i bez wahania prysnął w oczywściekłej wiewiórce, która z bólu aż podskoczyła i głośno zawyła z bólu. Zaczęła bez namysłu kopać zajączka po głowie na której pojawił się wielki, brzydki, ochydny, duży guz. Zaniepokojony zajączek natychmiast rzucił wszystko i pobiegł do
swojego lekarza pierwszego i jedynego człowieka, który na jego widok nie ucieka. Jednak jego nie było w gabinecie, więc obolały zając zaczal go szukac. Postanowił szybko pobiec do niedzwiedzia Konrada. Jednak po drodze zauważył weterynarza ze strzelbą. Postanowił się zbliżyć i zapytać:
- Po ... ... ...... . .. .Nie zdążył skończyć...Lekarz bowiem uciekał, ponieważ na głowie zajączka było coś, ogromnego, brzydkiego, dużego i nie był to ten guz...lecz coś straszniejszego. Było to bezbronne stworzenie-mysz. Jednak uczulenie zajączka nie pozwoliło mu na samoobronę oraz... atak. Zaczal rozmawiac z samym sobą - co tu robic?, jak wyjść z tego okropnego dołku? Wtedy przyszło mu do głowy pewien pomysł. Chciał go zrealizować, lecz nie był do końca świadomy jego konsekwencji. Dlatego też przez moment zbierał kamienie, rozmyślając czy aby dokonać tego drastycznego czynu czy nie. Nagle wpadł na jeszcze lepszy pomysł. Lecz wczesniej zemdlał. obudził go głos wróbla, który właśnie nad nim leciał. Zobaczył, że wokół niego lata wiele wron, które na pewno zapowiadały coś strasznego. Nie mylił się... w niemal sekundę po tym zobaczył odskoczył i przeraźliwie popatrzył na to inaczej. W końcu pomyślał, że jest szczęśliwy, bo nie było już guza ani myszy. Odgarnął wszystko i pewny siebie wstał i powędrował w stronę centrum handlowego. Gdy był na miejscu postanowił zobaczyć sobie nowy sklep z słodyczami, które uwielbiał. Niestety nie miał zbyt wiele pieniędzy kupił więc tylko
marcepan z nadzieniem i poszedł dalej w las. Szedł, szedł i nagle zobaczył... ooooogromne drzewo podobne do tego, które widział w filmie. Pomyślał, że zamieszka w nim gdyż, bardzo mu się spodobała i na pewno będzie mu się dobrze spało i na pewno miło mieszkało, a moze znajdzie miłych sąsiadów. Kiedy wszedł do środka postanowił szybko posprzątać i jak najszybciej zadomowić się. Pomyślał że przydałoby się trochę nowych mebli
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
rebelgirl
Elizabeth Martinson
Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 968
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Ozorzyce :)
|
Wysłany: Śro 13:41, 11 Lip 2007 Temat postu: |
|
|
oraz zapełnić pustą
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Marchewcia
Administrator
Dołączył: 28 Maj 2006
Posty: 1518
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Śro 13:42, 11 Lip 2007 Temat postu: |
|
|
dzie zajączek ciemnym lasem niosąc małą, czerwoną, swoją ulubioną torebkę na zakupy. Nagle zza krzaków
wyskoczyła wsciekła wiewiórka, która natychmiast chciała ukraść jego czerwoną, ulubioną torbe na zakupy. Zajączek nie poddał się jednak,
wyciągnął w tempie ekspresowym gaz łzawiący
i bez wahania prysnął w oczywściekłej wiewiórce, która z bólu aż podskoczyła i głośno zawyła z bólu. Zaczęła bez namysłu kopać zajączka po głowie na której pojawił się wielki, brzydki, ochydny, duży guz. Zaniepokojony zajączek natychmiast rzucił wszystko i pobiegł do
swojego lekarza pierwszego i jedynego człowieka, który na jego widok nie ucieka. Jednak jego nie było w gabinecie, więc obolały zając zaczal go szukac. Postanowił szybko pobiec do niedzwiedzia Konrada. Jednak po drodze zauważył weterynarza ze strzelbą. Postanowił się zbliżyć i zapytać:
- Po ... ... ...... . .. .Nie zdążył skończyć...Lekarz bowiem uciekał, ponieważ na głowie zajączka było coś, ogromnego, brzydkiego, dużego i nie był to ten guz...lecz coś straszniejszego. Było to bezbronne stworzenie-mysz. Jednak uczulenie zajączka nie pozwoliło mu na samoobronę oraz... atak. Zaczal rozmawiac z samym sobą - co tu robic?, jak wyjść z tego okropnego dołku? Wtedy przyszło mu do głowy pewien pomysł. Chciał go zrealizować, lecz nie był do końca świadomy jego konsekwencji. Dlatego też przez moment zbierał kamienie, rozmyślając czy aby dokonać tego drastycznego czynu czy nie. Nagle wpadł na jeszcze lepszy pomysł. Lecz wczesniej zemdlał. obudził go głos wróbla, który właśnie nad nim leciał. Zobaczył, że wokół niego lata wiele wron, które na pewno zapowiadały coś strasznego. Nie mylił się... w niemal sekundę po tym zobaczył odskoczył i przeraźliwie popatrzył na to inaczej. W końcu pomyślał, że jest szczęśliwy, bo nie było już guza ani myszy. Odgarnął wszystko i pewny siebie wstał i powędrował w stronę centrum handlowego. Gdy był na miejscu postanowił zobaczyć sobie nowy sklep z słodyczami, które uwielbiał. Niestety nie miał zbyt wiele pieniędzy kupił więc tylko
marcepan z nadzieniem i poszedł dalej w las. Szedł, szedł i nagle zobaczył... ooooogromne drzewo podobne do tego, które widział w filmie. Pomyślał, że zamieszka w nim gdyż, bardzo mu się spodobała i na pewno będzie mu się dobrze spało i na pewno miło mieszkało, a moze znajdzie miłych sąsiadów. Kiedy wszedł do środka postanowił szybko posprzątać i jak najszybciej zadomowić się. Pomyślał że przydałoby się trochę nowych mebli oraz zapełnić pustą przestrzeń, która tam
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
rebelgirl
Elizabeth Martinson
Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 968
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Ozorzyce :)
|
Wysłany: Śro 13:43, 11 Lip 2007 Temat postu: |
|
|
gościła od wielu
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Marchewcia
Administrator
Dołączył: 28 Maj 2006
Posty: 1518
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Śro 13:44, 11 Lip 2007 Temat postu: |
|
|
dzie zajączek ciemnym lasem niosąc małą, czerwoną, swoją ulubioną torebkę na zakupy. Nagle zza krzaków
wyskoczyła wsciekła wiewiórka, która natychmiast chciała ukraść jego czerwoną, ulubioną torbe na zakupy. Zajączek nie poddał się jednak,
wyciągnął w tempie ekspresowym gaz łzawiący
i bez wahania prysnął w oczywściekłej wiewiórce, która z bólu aż podskoczyła i głośno zawyła z bólu. Zaczęła bez namysłu kopać zajączka po głowie na której pojawił się wielki, brzydki, ochydny, duży guz. Zaniepokojony zajączek natychmiast rzucił wszystko i pobiegł do
swojego lekarza pierwszego i jedynego człowieka, który na jego widok nie ucieka. Jednak jego nie było w gabinecie, więc obolały zając zaczal go szukac. Postanowił szybko pobiec do niedzwiedzia Konrada. Jednak po drodze zauważył weterynarza ze strzelbą. Postanowił się zbliżyć i zapytać:
- Po ... ... ...... . .. .Nie zdążył skończyć...Lekarz bowiem uciekał, ponieważ na głowie zajączka było coś, ogromnego, brzydkiego, dużego i nie był to ten guz...lecz coś straszniejszego. Było to bezbronne stworzenie-mysz. Jednak uczulenie zajączka nie pozwoliło mu na samoobronę oraz... atak. Zaczal rozmawiac z samym sobą - co tu robic?, jak wyjść z tego okropnego dołku? Wtedy przyszło mu do głowy pewien pomysł. Chciał go zrealizować, lecz nie był do końca świadomy jego konsekwencji. Dlatego też przez moment zbierał kamienie, rozmyślając czy aby dokonać tego drastycznego czynu czy nie. Nagle wpadł na jeszcze lepszy pomysł. Lecz wczesniej zemdlał. obudził go głos wróbla, który właśnie nad nim leciał. Zobaczył, że wokół niego lata wiele wron, które na pewno zapowiadały coś strasznego. Nie mylił się... w niemal sekundę po tym zobaczył odskoczył i przeraźliwie popatrzył na to inaczej. W końcu pomyślał, że jest szczęśliwy, bo nie było już guza ani myszy. Odgarnął wszystko i pewny siebie wstał i powędrował w stronę centrum handlowego. Gdy był na miejscu postanowił zobaczyć sobie nowy sklep z słodyczami, które uwielbiał. Niestety nie miał zbyt wiele pieniędzy kupił więc tylko
marcepan z nadzieniem i poszedł dalej w las. Szedł, szedł i nagle zobaczył... ooooogromne drzewo podobne do tego, które widział w filmie. Pomyślał, że zamieszka w nim gdyż, bardzo mu się spodobała i na pewno będzie mu się dobrze spało i na pewno miło mieszkało, a moze znajdzie miłych sąsiadów. Kiedy wszedł do środka postanowił szybko posprzątać i jak najszybciej zadomowić się. Pomyślał że przydałoby się trochę nowych mebli oraz zapełnić pustą przestrzeń, która tam gościła od wielu lat. Poleciał więc
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
rebelgirl
Elizabeth Martinson
Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 968
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Ozorzyce :)
|
Wysłany: Śro 13:44, 11 Lip 2007 Temat postu: |
|
|
do centrum tego
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Marchewcia
Administrator
Dołączył: 28 Maj 2006
Posty: 1518
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Śro 13:45, 11 Lip 2007 Temat postu: |
|
|
dzie zajączek ciemnym lasem niosąc małą, czerwoną, swoją ulubioną torebkę na zakupy. Nagle zza krzaków
wyskoczyła wsciekła wiewiórka, która natychmiast chciała ukraść jego czerwoną, ulubioną torbe na zakupy. Zajączek nie poddał się jednak,
wyciągnął w tempie ekspresowym gaz łzawiący
i bez wahania prysnął w oczywściekłej wiewiórce, która z bólu aż podskoczyła i głośno zawyła z bólu. Zaczęła bez namysłu kopać zajączka po głowie na której pojawił się wielki, brzydki, ochydny, duży guz. Zaniepokojony zajączek natychmiast rzucił wszystko i pobiegł do
swojego lekarza pierwszego i jedynego człowieka, który na jego widok nie ucieka. Jednak jego nie było w gabinecie, więc obolały zając zaczal go szukac. Postanowił szybko pobiec do niedzwiedzia Konrada. Jednak po drodze zauważył weterynarza ze strzelbą. Postanowił się zbliżyć i zapytać:
- Po ... ... ...... . .. .Nie zdążył skończyć...Lekarz bowiem uciekał, ponieważ na głowie zajączka było coś, ogromnego, brzydkiego, dużego i nie był to ten guz...lecz coś straszniejszego. Było to bezbronne stworzenie-mysz. Jednak uczulenie zajączka nie pozwoliło mu na samoobronę oraz... atak. Zaczal rozmawiac z samym sobą - co tu robic?, jak wyjść z tego okropnego dołku? Wtedy przyszło mu do głowy pewien pomysł. Chciał go zrealizować, lecz nie był do końca świadomy jego konsekwencji. Dlatego też przez moment zbierał kamienie, rozmyślając czy aby dokonać tego drastycznego czynu czy nie. Nagle wpadł na jeszcze lepszy pomysł. Lecz wczesniej zemdlał. obudził go głos wróbla, który właśnie nad nim leciał. Zobaczył, że wokół niego lata wiele wron, które na pewno zapowiadały coś strasznego. Nie mylił się... w niemal sekundę po tym zobaczył odskoczył i przeraźliwie popatrzył na to inaczej. W końcu pomyślał, że jest szczęśliwy, bo nie było już guza ani myszy. Odgarnął wszystko i pewny siebie wstał i powędrował w stronę centrum handlowego. Gdy był na miejscu postanowił zobaczyć sobie nowy sklep z słodyczami, które uwielbiał. Niestety nie miał zbyt wiele pieniędzy kupił więc tylko
marcepan z nadzieniem i poszedł dalej w las. Szedł, szedł i nagle zobaczył... ooooogromne drzewo podobne do tego, które widział w filmie. Pomyślał, że zamieszka w nim gdyż, bardzo mu się spodobała i na pewno będzie mu się dobrze spało i na pewno miło mieszkało, a moze znajdzie miłych sąsiadów. Kiedy wszedł do środka postanowił szybko posprzątać i jak najszybciej zadomowić się. Pomyślał że przydałoby się trochę nowych mebli oraz zapełnić pustą przestrzeń, która tam gościła od wielu lat. Poleciał więc do centrum tego wrócić. Po drodze
P.s ide do sklepu
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
rebelgirl
Elizabeth Martinson
Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 968
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Ozorzyce :)
|
Wysłany: Śro 13:52, 11 Lip 2007 Temat postu: |
|
|
zobaczył budke z
PS miłych zakupów
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Marchewcia
Administrator
Dołączył: 28 Maj 2006
Posty: 1518
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Śro 14:02, 11 Lip 2007 Temat postu: |
|
|
dzie zajączek ciemnym lasem niosąc małą, czerwoną, swoją ulubioną torebkę na zakupy. Nagle zza krzaków
wyskoczyła wsciekła wiewiórka, która natychmiast chciała ukraść jego czerwoną, ulubioną torbe na zakupy. Zajączek nie poddał się jednak,
wyciągnął w tempie ekspresowym gaz łzawiący
i bez wahania prysnął w oczywściekłej wiewiórce, która z bólu aż podskoczyła i głośno zawyła z bólu. Zaczęła bez namysłu kopać zajączka po głowie na której pojawił się wielki, brzydki, ochydny, duży guz. Zaniepokojony zajączek natychmiast rzucił wszystko i pobiegł do
swojego lekarza pierwszego i jedynego człowieka, który na jego widok nie ucieka. Jednak jego nie było w gabinecie, więc obolały zając zaczal go szukac. Postanowił szybko pobiec do niedzwiedzia Konrada. Jednak po drodze zauważył weterynarza ze strzelbą. Postanowił się zbliżyć i zapytać:
- Po ... ... ...... . .. .Nie zdążył skończyć...Lekarz bowiem uciekał, ponieważ na głowie zajączka było coś, ogromnego, brzydkiego, dużego i nie był to ten guz...lecz coś straszniejszego. Było to bezbronne stworzenie-mysz. Jednak uczulenie zajączka nie pozwoliło mu na samoobronę oraz... atak. Zaczal rozmawiac z samym sobą - co tu robic?, jak wyjść z tego okropnego dołku? Wtedy przyszło mu do głowy pewien pomysł. Chciał go zrealizować, lecz nie był do końca świadomy jego konsekwencji. Dlatego też przez moment zbierał kamienie, rozmyślając czy aby dokonać tego drastycznego czynu czy nie. Nagle wpadł na jeszcze lepszy pomysł. Lecz wczesniej zemdlał. obudził go głos wróbla, który właśnie nad nim leciał. Zobaczył, że wokół niego lata wiele wron, które na pewno zapowiadały coś strasznego. Nie mylił się... w niemal sekundę po tym zobaczył odskoczył i przeraźliwie popatrzył na to inaczej. W końcu pomyślał, że jest szczęśliwy, bo nie było już guza ani myszy. Odgarnął wszystko i pewny siebie wstał i powędrował w stronę centrum handlowego. Gdy był na miejscu postanowił zobaczyć sobie nowy sklep z słodyczami, które uwielbiał. Niestety nie miał zbyt wiele pieniędzy kupił więc tylko
marcepan z nadzieniem i poszedł dalej w las. Szedł, szedł i nagle zobaczył... ooooogromne drzewo podobne do tego, które widział w filmie. Pomyślał, że zamieszka w nim gdyż, bardzo mu się spodobała i na pewno będzie mu się dobrze spało i na pewno miło mieszkało, a moze znajdzie miłych sąsiadów. Kiedy wszedł do środka postanowił szybko posprzątać i jak najszybciej zadomowić się. Pomyślał że przydałoby się trochę nowych mebli oraz zapełnić pustą przestrzeń, która tam gościła od wielu lat. Poleciał więc do centrum tego wrócić. Po drodze zobaczył budkę z lodami. Kupił
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Mynia-B
Homer Hickam
Dołączył: 15 Maj 2007
Posty: 579
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Pielgrzymka
|
Wysłany: Śro 14:03, 11 Lip 2007 Temat postu: |
|
|
sobie orzechowe, po
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Marchewcia
Administrator
Dołączył: 28 Maj 2006
Posty: 1518
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Śro 14:05, 11 Lip 2007 Temat postu: |
|
|
dzie zajączek ciemnym lasem niosąc małą, czerwoną, swoją ulubioną torebkę na zakupy. Nagle zza krzaków
wyskoczyła wsciekła wiewiórka, która natychmiast chciała ukraść jego czerwoną, ulubioną torbe na zakupy. Zajączek nie poddał się jednak,
wyciągnął w tempie ekspresowym gaz łzawiący
i bez wahania prysnął w oczywściekłej wiewiórce, która z bólu aż podskoczyła i głośno zawyła z bólu. Zaczęła bez namysłu kopać zajączka po głowie na której pojawił się wielki, brzydki, ochydny, duży guz. Zaniepokojony zajączek natychmiast rzucił wszystko i pobiegł do
swojego lekarza pierwszego i jedynego człowieka, który na jego widok nie ucieka. Jednak jego nie było w gabinecie, więc obolały zając zaczal go szukac. Postanowił szybko pobiec do niedzwiedzia Konrada. Jednak po drodze zauważył weterynarza ze strzelbą. Postanowił się zbliżyć i zapytać:
- Po ... ... ...... . .. .Nie zdążył skończyć...Lekarz bowiem uciekał, ponieważ na głowie zajączka było coś, ogromnego, brzydkiego, dużego i nie był to ten guz...lecz coś straszniejszego. Było to bezbronne stworzenie-mysz. Jednak uczulenie zajączka nie pozwoliło mu na samoobronę oraz... atak. Zaczal rozmawiac z samym sobą - co tu robic?, jak wyjść z tego okropnego dołku? Wtedy przyszło mu do głowy pewien pomysł. Chciał go zrealizować, lecz nie był do końca świadomy jego konsekwencji. Dlatego też przez moment zbierał kamienie, rozmyślając czy aby dokonać tego drastycznego czynu czy nie. Nagle wpadł na jeszcze lepszy pomysł. Lecz wczesniej zemdlał. obudził go głos wróbla, który właśnie nad nim leciał. Zobaczył, że wokół niego lata wiele wron, które na pewno zapowiadały coś strasznego. Nie mylił się... w niemal sekundę po tym zobaczył odskoczył i przeraźliwie popatrzył na to inaczej. W końcu pomyślał, że jest szczęśliwy, bo nie było już guza ani myszy. Odgarnął wszystko i pewny siebie wstał i powędrował w stronę centrum handlowego. Gdy był na miejscu postanowił zobaczyć sobie nowy sklep z słodyczami, które uwielbiał. Niestety nie miał zbyt wiele pieniędzy kupił więc tylko
marcepan z nadzieniem i poszedł dalej w las. Szedł, szedł i nagle zobaczył... ooooogromne drzewo podobne do tego, które widział w filmie. Pomyślał, że zamieszka w nim gdyż, bardzo mu się spodobała i na pewno będzie mu się dobrze spało i na pewno miło mieszkało, a moze znajdzie miłych sąsiadów. Kiedy wszedł do środka postanowił szybko posprzątać i jak najszybciej zadomowić się. Pomyślał że przydałoby się trochę nowych mebli oraz zapełnić pustą przestrzeń, która tam gościła od wielu lat. Poleciał więc do centrum tego wrócić. Po drodze zobaczył budkę z lodami. Kupił sobie orzechowe, po czym powędrował dalej
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
rebelgirl
Elizabeth Martinson
Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 968
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Ozorzyce :)
|
Wysłany: Śro 14:09, 11 Lip 2007 Temat postu: |
|
|
do sklepy. Kiedy
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|
|
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
|
|
|